Urodziłam się 1.11 i całe życie słyszę niewybredne żarty

Uwaga od razu mówię że to mocny film …

Mama tego noworodka zmarła podczas porodu. Serce jej oddano do przeszczepu

………………mężczyźnie w czarnej koszulce.

Wiem że to trudny temat i nikogo z nas nie dotyczy dopóki nie spotkamy się z tym wśród naszych bliskich. Urodziłam się 1.11 całe życie słyszę niewybredne żarty o tym że dostanę znicza na urodziny albo chryzantemy,

ale naaajlepszy jest ten „nie żart”:
-Ojej w święto zmarłych się urodziłaś? Przykro mi
– Nie KURŁA Wszystkich Świętych- święto zmarłych jest 02.11

I wiecie co nie zależnie od tego kiedy pójdziemy na ten cmentarz. Może warto pomyśleć o tych „Świętych” którzy choć odwiedzani są na cmentarzu przez najbliższych w okolicach 1-2 listopada, w dalszym ciągu są tu na ziemi ratując nie jedno, a wiele żyć.

Dla mnie temat śmierci jest trudny jak dla każdego z nas ale już dawno powiedziałam moim bliskim że jeśli mogłabym komuś pomóc, jeśli nie będzie dla mnie ratunku – CHCĘ. Z całego serca chciałam być w bazie @DKMS ale ze wzgledu na choroby nie mogę. W ziemi nie potrzebne są nasze narządy.

Ten film porusza do ostatniego zakończenia nerowego. Może dlatego niech ten początek listopada czyli dla wielu z nas smutny czas będzie chwilą zadumy nie tylko nad tym kogo z nas nie ma oraz nad tym czy chryzantemy mają być w kolorze żółtym czy bordowym. Czy postawić znicz na grobie u góry, czy przestawić światełko od kuzynki w inne miejsce bo taka wizja naszej części rodziny. I w końcu czy warto myśleć nad wyglądem? Nad tym jakie futro ubrać? Wartoby skierować swą zadumę w kierunku ilu z naszych bliskich stało się po śmierci bohaterami dając część siebie Innym – dosłownie… i czy my chcemy dać komuś Życie, nawet jeśli nas zabraknie…

Nigdy nie myślałam że napiszę takiego posta, ale może te 30ste przełomowe urodziny mnie do tego nastroiły. Nie jest to wielki przełom, bo każdy jubileusz narodzenia masz raz w życiu. Dwa razy 31szych urodzin nie będziesz obchodzić. Mamy jednak to już tak zakorzenione, że wielbimy system dziesiętny. To i mnie jak widać naszło na przemyślenia.

Chciałam zostać młodą mamą, zaczęliśmy się starać o dziecko kiedy miałam 23 lata. Dziś to całkiem wcześnie. Potem granica przesuwała się do 25…26…27… i jakoś tak zleciało. Od 4 dni brnę w tę kolejną dekadę. Czy mam doła? Nooo czuję się lekko zdenerwowana. Mogłam już spokojnie wychodzić z tematu pieluch posiadając, satysfakcjonującą ilość potomstwa, przez ponad 7 lat. Włączając w to nawet gromadę tych dwóch naszych kotów. Dzisiaj stoję przed pewnym wyborem:

Poczekać rok – bo mnie nie zbawi. Jak się nie uda to idziemy w  in vitro…

… lub

… Iść na żywioł i co ma być to będzie…

question-mark-1872665_1920

i cóż wybrać?

Nie wiem, chyba obie opcje póki co są do przejścia. W dzisiejszych czasach poczekać do tych 31 urodzin? To całkowita normalność- prawda?

A może czeka mnie 3 opcja. Może nigdy nie będę matką. Może moje serce będzie biło kiedyś dla moich bliskich ale u kogoś inego? Może moja wątroba, nerki, żołądek będą służyć komuś innemu dla ku świadomości moich bliskich. A jeśli ktoś będzie widział dzięki przeszczepowi moich siatkówek i zobaczy po raz pierwszy swoje dziecko. Nie wiem co przyniesie los. Plany jak widzicie nie wypalają. Ja je będę tworzyć, bo taką mam naturę. Mimo to, niezależnie co się wydarzy postaram się być szczęśliwa i uszczęśliwiać innych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s