Obserwuje się regularnie – wstęp do krainy śluzem płynącej

Pięć razy zaczynałam pisać ten wpis i dalej nie wiem od czego zacząć. Czy ma być typowo biologicznie, czy tak instruktażowo, czy patetycznie, czy wymądrzalsko, czy tak po ciążoopornemu prosto z mostu. Postawmy, więc może na ostatnią opcję.

Przeraża mnie fakt jak mało wiedzą kobiety mało o swoim własnym organizmie. I nie mówię tu o nastolatkach, tylko o dorosłych babkach. No nie może być tak że trzydziestolatka nie wie co to owulacja lub co gorsza myli ją z menstruacją. No ale co to za różnica, przecież te terminy są takie podobne. Ostatnio usłyszałam, że cykl trwa 28 dni, a owulacja jest w środku cyklu. No nie, kupa prawda. Nie u każdego jest książkowo, i jajko może równie dobrze pękać później lub wcześniej. Jedynie druga faza jest a przynajmniej powinna mieć 14-16 dni. Jedyne czego możemy być pewne i to też nie w 100% to jest pierwszy dzień miesiączki. I to właśnie na tej podstawie mamy możliwość prowadzenia obliczeń. Absolutnie nie wyśmiewam się z czyjejś niewiedzy, tylko dziwi mnie to że edukacja kuleje w tym aspekcie. Świadoma i regularna obserwacja naszego kobiecego organizmu, nie tylko podczas starań o potomstwo może nam pomóc w wykryciu wielu zaburzeń i chorób. Ja nie jestem najlepszym autorytetem w zachodzeniu w ciążę, bo nie umiem w to póki co. Jestem za to niezła w te wszystkie śluzy, temperatury i inne symptomy płodności i niepłodności. Większość z nas wkracza w krainę śluzem płynącą dopiero kiedy zaczyna starać się o dziecko. I to błąd. Sama tak na serio zaczęłam na to zwracać uwagę dopiero 6 lat temu. Gdybym wcześniej się tym zainteresowała i nie była też w późniejszym czasie zbywana przez lekarzy prawdopodobnie nie siedziałabym teraz klepiąc w klawiaturę komputera. Zastanawiałabym się pewnie jaki rodzaj kaszy zrobić, czy kąpiemy dzisiaj z myciem włosów czy nie oraz co na śniadanie zrobić dziecku. Faktem jest, że akurat cykle to nie jest mój jedyny problem, ale na 100% nie pozwoliłabym rozhulać się mojemu PCO oraz insulinooporności. Ile ja razy słyszałam tekst: „Taka Pani natura”, „Jest Pani młoda, ma Pani czas”. Gdybym była wtedy tak doświadczona w temacie jak teraz nie dałabym się zbyć. I nie chodzi tu o lata niepowodzeń i miliony badań a właśnie świadomość własnego ciała. Już jako nastolatka miałam pewne symptomy i objawy, które z łatwością mogłam wychwycić właśnie obserwując się. Oczywiście cały układ hormonalny w okresie dojrzewania wariuje i z wiekiem u większości wszystko się normuje, ale jak widać nie zawsze. Dlatego nie stoi na przeszkodzie, aby trzymać rękę na pulsie. W związku z tym tekst ten kieruję głównie do młodych dziewczyn i ich matek.

Kolor i jakość śluzu świadczy o stanie naszego układu hormonalnego. Ja wiem że to większość osób brzydzi, ale nikt nie każe grzebać TAM w środku. Wystarczy ocenić wydzielinę która wydostaje się na zewnątrz. Po latach okazało się, że nigdy nie miałam śluzu płodnego. Owszem zauważałam, zmiany w gęstości i strukturze śluzu w zależności od fazy. Tylko nigdy nie był on dobrej jakości. Dopiero teraz po roku walki, widzę poprawę w tym aspekcie. Gdybym była czujna i bardziej świadoma mogłabym zareagować dużo wcześniej. I ja tu przestrzegam, żeby nie popadać ze skrajności w skrajność, bo alimentów płacić nie będę jak ktoś zajdzie w ciążę bo Ciążooporna radziła żeby się obserwować. Choć są osoby, które twierdzą iż ocena śluzu może stanowić metodę antykoncepcji nie polecam młodym dziewczynom stosowania jedynie tego sposobu. Aby być pewnym swojego organizmu i nie zostać obdarowanym małym psikusem w postaci nieplanowanego potomka lepiej skorzystać z bardziej sprawdzonych dróg. Niechaj obserwacja będzie jedynie narzędziem do poznawania siebie tak na przyszłość.

Ściąga ze śluzu:

1. pierwsze dni po miesiączce: brak śluzu, uczucie suchości.

2. faza przed owulacyjna: pojawia się wydzielina śluzowa, jest mało rozciągliwa lub średnio rozciągliwa i nieprzezroczysta

3. przed samą owulacją i w trakcie: śluz staje się przezroczysty, z każdym dniem bliżej owulacji co raz bardziej rozciągliwy. (w książce o modelu Creightona jest napisane: „przezroczysta i/lub bardzo rozciągliwa i/lub z lubrykacją (odczucie śliskości). Często porównywany jest do białka jajka kurzego. Ostatni dzień występowania takiej wydzieliny nazywany jest dniem szczytu śluzu. Przyjmuje się że owulacja może wystąpić nawet do 3 dni po.

4.II faza cyklu (faza lutealna) charakterystyka wydzieliny diametralnie się zmienia. Staje się znów nieprzejrzysta, gęstnieje. Może sprawiać wrażenie lepkiej.

Zmiany w jakości i ilości śluzu mogą świadczyć m.in. o zaburzeniach poziomu estrogenów i progesteronu. Równowaga w organizmie kobiety pomiędzy hormonami jest bardzo istotna. Nadmiar lub niedobory któregokolwiek mogą prowadzić do groźnych chorób. Oczywiście w większości przypadków występują objawy współtowarzyszące, ale nic nie tracimy jeśli podczas każdej wizyty w toalecie sprawdzimy to i tamto.

I chciałabym tu zaznaczyć ponownie. Nie jestem przeciwniczką mądrej antykoncepcji, ani propagatorką metody obserwacji jako jedynej słusznej w momencie odkładania poczęcia na lepsze czasy. Każdy powinien sugerować się własnym sumieniem, i nie powinno się tu nikogo szykanować.

Wiadomym jest, że przy zażywaniu antykoncepcji hormonalnej, obserwacja nie ma większego sensu, bo wszystkim sterują tabletki. Powiecie – ja mam regularne cykle 28 dni i wszystko jak w zegarku. Nie muszę sobie zaprzątać tym głowy. Otóż jest to błędne myślenie. Dzisiaj jest okej, a jutro? I nie mam tu na celu siania paniki. Jesteś zdrowa – super i na 99% tak pozostanie. Znam jednak kilka kobiet które pomimo regularnych cykli mają problem z zajściem w ciążę. Większość z nich zgodnie twierdzi, że gdyby wcześniej się obserwowały wyłapałyby, że mają zbyt niski poziom estrogenów w pierwszej, lub progesteronu w drugiej fazie cyklu.

Dlatego kochane moje mówmy o tym na głos!!! Zwalczajmy tematy tabu. Mamo opowiedz o tym córce. Córko zapytaj o to swoją mamę. Od tego może zależeć czy w przyszłości zostaniecie mamą i babcią.


P.S. Wiem że ten tekst „Obserwuje się regularnie” kojarzy się bardzo mocno z tekstem którym jedna ze słynnych lekarek, mam i instablogerek propaguje regularne badanie się. Cóż cel jest jakby ten sam. Mam nadzieję, że jeśli dotrze to jakimś cudem do niej nie obrazi się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s